13 05 2018 KROWY NAD TOPIKROWĄ i Pan Marszałek Piłsudski

Jeziorko Topikrowa (to oficjalna nazwa geograficzna)położone jest na północny zachód od Zelowa nieopodal wsi Bachorzyn.

Od lat istnieje tu gospodarstwo mleczarskie a na pobliskich łąkach pasą się dziesiątki krów.

Pewien „stary” zelowianin opowiadał mi,że jeziorko to od wielu lat było (i jest) miejscem kąpieli i rekreacji okolicznych mieszkańców {pozdrawiam panie Sławoju !!! }Nic dziwnego woda tu czysta,dno piaskowe a okoliczności przyrody przepiękne.

Topikrowa to jezioro artezyjskie (stąd mniej więcej stały poziom wody w zbiorniku mimo susz i leja depresyjnego kopalni naszej!!) Z jego dna wybija zródło które wymywa piasek tworząc głęboką szczelinę. Krowy które przyprowadzano tu poić wchodząc do wody gwałtownie wpadały w tę wymytą przez wodę w piaskowym dnie szczelinę i topiły się.Ot taka to historia nietypowej nazwy,którą na wycieczce opowiedział nam Maciek.

890 wycieczka rowerowa Zgrzytu powiodła nas nad Topikrowe

o 10 00 wystartowaliśmy z Bełchatowa i szybkim tempem dotarliśmy do Parzna albowiem od lat wiadomo iż: WSZYSTKIE DROGI PROWADZĄ DO PARZNA…

Następnie w dobrym szyku pomknelismy przez Strzyżewice,Sromutkę (zwaną Doliną},chrzanowską wieś i osiągneliśmy Zelów.Popasaliśmy na rynku i spotkaliśmy się z autochtonem-kolegą Kapitanem(pozdrawiamy Brachu!!!!)

Z Zelowa poprzez Bachorzyn szybko dojechaliśmy do jeziorka.Tu urządziliśmy piknik,pomoczyliśmy nogi i zapoznaliśmy się z młodymi jałówkami,które przyszły nas odwiedzić jak na jezioro z krową w nazwie przystało.

Powrót do domu rozpoczęliśmy od zakupu mleka w mlekomacie stojącym w szczerym polu tuż przy dojezdzie do zbiornika i od przejazdu główną ulicą Zelowa oraz próbą odwiedzenia słynnego czeskiego lokalu JOHANKA-niestety był nieczynny.

Jadąc dalej przemkneliśmy przez Łobudzice,Pólko do sklepu w Marszywcu gdzie chwilę zapiknikowaliśmy..Poprzez Rożniatowice,Mikorzyce,Ławy i Zawady wjechaliśmy do Bełchatowa.

W mieście odbywał sie Piknik z Marszałkiem-plenerowa impreza popularyzująca postać Marszałka Józefa Piłsudskiego mająca za cel zbiórkę funduszy na budowę Jego posągu(spiżowego),który ma być odsłonięty w 100-lecie Odzyskania Niepodległości-11 listopada na placu Wolności.Niewykluczone ,iż po modernizacji parku spod tegoż właśnie pomnika startować będa kolejne Zgrzytowe wycieczki…

Pana Marszałka spotkaliśmy na ul.Kościuszki.W towarzystwie adiutanta właśnie wsiadał do samochodu.Zasalutował naszej Ekipie.W towarzystwie policji i straży miejskiej główną ulicą miasta odkonwojowaliśmy Go do parku Olszewskich gdzie powitała nas orkiestra i dzieci z kwiatami.Rzecz jasna wzięliśmy udział w pikniku-trzecim już tego dnia.

fotki Maciek & Krzysiek & Mario

Komentarze 2

  1. Sławoj

    Maćku – straciłem dystans do tego co robisz – podziwiam i wszystko mi się podoba, co robisz i organizujesz. Nieustannie podziwiam – ta mała Ojczyzna zasługuje na Ciebie, choć nie wiem, czy ona to docenia.
    Pozdrawiam serdecznie – Sławoj

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *